Łukaszenka ujawnił, że doradzano mu, aby odsunął się od Rosji i wsparł Ukrainę, co miałoby rzekomo przynieść korzyści Białorusi w postaci wsparcia NATO, które miałoby stacjonować blisko granicy pod Smoleńskiem. Jednak, jak zaznaczył, większości tych propozycji nie można zaakceptować.

Dyktator również oskarżył Zachód o przygotowania do ataku na Białoruś, co ma być dodatkowym powodem do zacieśnienia więzi z Rosją. Łukaszenka stwierdził, że kraj musi się skierować na Wschód, co wymaga ogromnego wysiłku, ale jest konieczne w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej. Innymi słowy, wypowiedź białoruskiego satrapy wprost wpisuje się w narrację Kremla.