W ramach porozumienia z Kremlem po wznieceniu buntu, Prigożyn miał ze swoimi najemnikami udać się na Białoruś. Trzy dni po „marszu na Moskwę” wagnerowców białoruski dyktator poinformował, że Prigożyn przybył do jego kraju. W czasie dzisiejszego spotkania z dziennikarzami stwierdził jednak, że sprawa „przesunięcia Grupy Wagnera na Białoruś nie została jeszcze rozwiązana”. Oświadczył, że Prigożyn obecnie znajduje się w Petersburgu. Odpowiadając na obawy związane z obecnością Grupy Wagnera na Białorusi stwierdził natomiast, że nie sądzi, aby ci „kiedykolwiek ponieśli broń” przeciwko niemu.