O swoich spostrzeżeniach prof. Zybertowicz opowiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
- „Następuje przemiana całej cywilizacji; niektórzy analitycy twierdzą, że stopniowo całe życie przenosi się do świata wirtualnego. Rewolucja cyfrowa w porównaniu z wcześniejszymi zwrotami cywilizacyjnymi ma specyfikę niosącą poważne niebezpieczeństwa: przebiega błyskawicznie, zmienia niemal wszystkie obszary życia społecznego i głęboko ingeruje w psychikę ludzką – włącznie z prawdopodobieństwem przemiany ludzkiej natury na poziomie genetycznym”
- powiedział socjolog.
Przypomniał, że ludzkość nie zmierzyła się wcześniej z żadną rewolucją zdolną przebudować ludzką naturę.
- „Zbyt wiele rzeczy dzieje się w bardzo krótkim czasie, niemal jednocześnie, dlatego wielu badaczy obawia się, że zanim zdążymy skorygować negatywne skutki przemian i cyfrowe technologie należycie oswoić, zmiany będą tak głębokie, że ludzie utracą kontrolę nad swoim życiem”
- wyjaśnił.
Rozmówca PAP wskazał na już obecne w naszych społeczeństwach negatywne skutki rewolucji cyfrowej, wśród których wymienił degradację zdolności poznawczych.
Zdaniem prof. Zybertowicza, lekarstwem mogłoby być porozumienie Waszyngtonu z Pekinem ws. odejścia od cyfrowego wyścigu zbrojeń.
- „Tak długo, jak na poziomie elit będzie panował technoentuzjazm, nie uda się przebudować mentalności tak, żeby ochronić podstawowe ludzkie wartości”
- podkreślił.
Socjolog wskazał też na konieczność poddania amerykańskich gigantów technologicznych kontroli demokratycznej władzy. Podkreślił, że w historii ludzkości nie zdarzyło się jeszcze, aby tak mała grupa osób posiadała tak wiele kapitału, władzy i wiedzy, jak dzieje się to obecnie w przypadku właścicieli Big Tech.
- „Nigdy wcześnie tak nieliczna grupa osób nie posiadała dostępu do narzędzi pozwalających na modyfikację marzeń i lęków miliardów ludzi. Czyni to za pomocą algorytmów rządzących obiegiem informacji i wspartych technologiami uzależniającymi. Nigdy też relacja między prywatnym biznesem a władzą demokratyczną aż tak bardzo nie przechylała się w stronę prywatnego kapitału”
- zauważył.
