Media podały dziś, że w czasie rosyjskiego ataku na ukraińską infrastrukturę energetyczną dwie „zabłąkane rakiety” uderzyły w polską miejscowość Przewodów i zabiły dwie osoby. Rzecznik rządu Piotr Müller, nie odnosząc się bezpośrednio do tych doniesień, poinformował o pilnym spotkaniu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w związku z „sytuacją kryzysową”. Zapowiedział, że po tym posiedzeniu rządzący przekażą więcej informacji. Głos zabrał również Pentagon, który podkreślając, że na razie nie można potwierdzić, iż rosyjskie rakiety rzeczywiście spadły na terytorium Polski zapewnił, że USA będą bronić każdego centymetra terytorium NATO.

Tymczasem rosyjską zbrodnię potępił już minister obrony Łotwy.

- „Moje kondolencje dla naszych polskich towarzyszy broni. Zbrodniczy reżim rosyjski wystrzelił rakiety, które są wymierzone nie tylko w ukraińskich cywilów, ale także wylądowały na terytorium NATO w Polsce. Łotwa w pełni stoi po stronie polskich przyjaciół i potępia tę zbrodnię”

- napisał Artis Pabriks na Twitterze.