"Lewica jest w rządzie, aby załatwiać konkretne sprawy. Jak nie będziemy załatwiać konkretnych spraw, to nie będzie nas w rządzie i wyjdziemy z tej koalicji" - powiedział Biedroń podczas konferencji prasowej w Toruniu. Przyznał, że jest już "zniecierpliwiony" oczekiwaniem na realizację postulatów Lewicy.
Biedroń podkreślił, że jego partia jest "praktyczna" i mówi "o konkretnych rzeczach dla konkretnych ludzi" - jak podwyżki rent, emerytur czy wynagrodzeń. Wskazał, że Lewica wywalczyła już europejską płacę minimalną i teraz będzie dążyć do uzyskania europejskiej średniej pensji.
Czy ultimatum Biedronia przejmie się rząd Donalda Tuska? Czy słowa polityka, który mówił, że nie pójdzie do Parlamentu Europejskiego, jeśli się dostanie, można traktować poważnie? No cóż... wszyscy doskonale znamy odpowiedzi na te pytania.
Faktem jednak jest, że takie dezinformowanie społeczeństwa stawia Zjednoczoną Prawicę przez kolejną silną rywalizacją przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego.
