W wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ESPN Lewandowski będący bohaterem największego hitu transferowego w letnim okienku mówił o przyczynach swoich przenosin z Bawarii do Katalonii i zdecydowanie zdementował, że miały ono cokolwiek wspólnego z potencjalnymi zakusami włodarzy Bayernu na znakomitego norweskiego napastnika Erlinga Haalanda. Zarzucił za to brak szczerości władzom niemieckiego klubu.
„Moje odejście nie miało nic wspólnego z Erlingiem Haalandem. Dla mnie najważniejsza jest prawda, nawet jeśli coś nie jest dla mnie dobre. Nie chcę mówić o tym, co dokładnie się wydarzyło. Jeśli chodzi o Haalanda, to nie widziałem problemu, by przyszedł do Bayernu” – powiedział Lewandowski.
Były piłkarz Lecha Poznań oznajmił również: „Niektórzy ludzie nie mówili mi prawdy. A dla mnie zawsze najważniejsze było, żeby być jasnym i szczerym. Może dla niektórych ludzi to był problem”.
„We wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ostatnich tygodni przed moim odejście z Bayernu, było dużo polityki. Klub musiał znaleźć argument, dlaczego może mnie sprzedać. Wcześniej trudno było to wytłumaczyć kibicom. Musiałem to zaakceptować, mimo że pojawiało się dużo bzdur, powiedziano dużo g***a na mój temat. To była nieprawda” – stwierdził pierwszy polski piłkarz w dziejach legendarnej Barcelony.
