Do holenderskiego aresztu trafili portugalczyk Josue i Serb Radovan Pankov. Spędzili tam noc z czwartku na piątek. Zostali oni zatrzymani „przez miejscową policję w związku z rzekomą agresją wobec jednego z ochroniarzy na stadionie”.

Obaj reprezentanci Legia Warszawa zostali zwolnieni z aresztu już w piątek i wrócili do Polski wraz z kierownikiem zespołu Konradem Paśniewskim i prawnikiem Piotrem Miękusem.

Pankov dziękuje premierowi Morawieckiemu

Pochodzący z Serbii Radovan Pankov wydał w sobotę oświadczenie dotyczące wydarzeń w Alkmaar.

"Chciałbym podziękować wszystkim legionistom, ludziom wewnątrz klubu oraz naszemu odważnemu i dumnemu właścicielowi i prezesowi Dariuszowi Mioduskiemu. Teraz jeszcze bardziej cieszę się, że wybrałem ten klub, ponieważ promuje on te same wartości, które wyznaję: honor, godność, dumę, rodzinę" – oznajmił serbski piłkarz.

"Szczególne podziękowania składam Premierowi RP Mateuszowi Morawieckiemu, który stanął za nami i pokazał, że jest człowiekiem odważnym, honorowym i życzliwym, a także Polakom, którzy z powodzeniem prezentują się w świecie. Do wczoraj miałem jeden dom, którym była Serbia, ale od dziś za swój drugi dom uważam Warszawę i Polskę. Ja i moja rodzina nigdy tego nie zapomnimy" – stwierdził Pankov.