Cieszący się uznaniem dziennikarz sportowy Tomasz Ćwiąkała podał informację o tym, że legendarny już obrońca polskiej reprezentacji Kamil Glik wzmocnić w tym sezonie Legię, której zaoferowano piłkarskie usługi znakomitego defensora.

Według Ćwiąkały wicemistrz Polski miał jednak odmówić Glikowi i to nie z powodów finansowych, a… sportowych.

Chyba śmiało można powiedzieć, że historia zatoczyła koło. A szczelność legijnej defensywy – bez Glika na pokładzie, możemy „podziwiać” każdorazowo podczas występów w europejskich pucharach tego klubu, jak choćby wczoraj, gdy na szczęście Duńczycy strzelili zespołowi z Warszawy „zaledwie” trzy gole.