W rozmowie z „Super Expressem” Lech Wałęsa zdradził, że do szpitala na początku miesiąca trafił z powodu infekcji.
- „Jest trochę lepiej u mnie ze zdrowiem. Lekarze nie wiedzieli na początku, co mi było, ale problemów z nerkami nie miałem. Miałem infekcję dróg oddechowych, spowodowaną, nie wiadomo czym”
- powiedział.
- „Czułem się dobrze w sobotę, jeździłem na rowerze, a w niedzielę w kościele padłem. Prawie zemdlałem, wyprowadzono mnie. I od razu zawieziono mnie do szpitala. Przyjmowałem kilka dni medykamenty i musiałem uciekać ze szpitala, bo miałem spotkanie w Norwegii”
- dodał.
