- „Jakie błędy popełniliśmy? Jakie sygnały zignorowaliśmy? Czy możliwa była inna polityka? Jakie powinniśmy wyciągnąć wnioski na przyszłość?”

- takie pytania w ocenie dziennikarki muszą stawiać sobie Francuzi.

Kauffmann zauważa, że od blisko roku taka debata toczy się już w Niemczech, gdzie „zburzyła kilka filarów ich polityki zagranicznej: zależność energetyczną od rosyjskiego gazu, brak inwestycji w obronę oraz odmowę dostaw broni do krajów w stanie wojny”.

Krytycznej analizy polityki wobec Rosji brakuje jednak jej zdaniem we Francji, która również prowadziła politykę dialogu z Rosją. Tematu jednak nie chce podjąć żadna siła polityczna.

- „W szafach Republiki jest zbyt wiele rosyjskich trupów”

- zauważa.

Tymczasem, w ocenie autorki, takiej debaty w Europie nie potrzebuje jedynie Polska.

- „Polacy nie muszą debatować, bo oni mieli rację”

- pisze Sylvie Kauffmann.