Ławrow ponownie nie przebierał w słowach i przedstawił Zachodowi konkretne warunki dotyczące zakończenia wojny na Ukrainie. Jak podkreślił, bez ich spełnienia, „nie ma mowy o podjęciu jakichkolwiek negocjacji”.

Szef rosyjskiej dyplomacji ponownie użył terminy „specjalna operacja wojskowa” w odniesieniu do agresji Rosji na Ukrainę. Stwierdził też, że negocjacje i porozumienie mogą mieć miejsce „jedynie wtedy, kiedy interesy Rosji w regionie przestaną być lekceważone”. Na tym jednak nie poprzestał.

Pozostajemy otwarci na porozumienie polityczne i dyplomatyczne, oparte na uwzględnieniu naszych uzasadnionych interesów. Oparte na uwzględnieniu realiów, które kształtowały się przez wiele lat i które doprowadziły do obecnej sytuacji

powiedział.

Jak wyjaśniają eksperci sprawa dotyczy zaakceptowania nielegalnych aneksji wszystkich regionów, które włączono w skład Federacji Rosyjskiej. Ponadto kraje członkowskie NATO miałyby obiecać Rosji, że Ukraina nie zostanie przyłączona do Paktu.

Dalej Ławrow stwierdził, że Zachód w jego opinii nie dostosuje się do tych oczekiwań, ponieważ zależy mu na przedłużaniu konfliktu. Rosję z kolei określił jako „nastawioną pokojowo”.

Wobec braku poważnych propozycji ze strony tych, którzy wypowiedzieli wojnę, i biorąc pod uwagę ich niechęć do uwzględnienia naszych interesów, a także realiów w terenie, nie będzie jeszcze możliwości rozmów przy stole negocjacyjnym. Takich opcji nie widać

mówił dalej.

Dodał też, że limit „gestów dobrej woli” Moskwy w stosunku do Zachodu „został wyczerpany”.