Jak się okazuje do utraty węchu i smaku może dojść nie tylko z powodu przechorowania Covid-19, na co szczególnie zwracano uwagę podczas pierwszej fali zakażeń SARS-CoV-2. Zaburzenia węchu i smaku dotyczyły wtedy znacznej części zakażonych. W kolejnych falach przy nowszych wariantach wirusa - Delta i Omicron – problemy uszkodzeń węchu i smaku były już zdecydowanie rzadsze, a problem dotyczył wtedy częściej kobiet niż mężczyzn i bardziej narażeni byli na nie Europejczycy. W Azji natomiast zaburzenia te występowały 3-6 razy rzadziej.

Jak się okazuje problemy z węchem czy smakiem mogą się pojawiać także jako pierwsze zwiastuny chorób neurologicznych, jak Alzheimer, Parkinson.

Nie tylko COVID-19 powoduje uszkodzenie węchu i smaku, ale prawdą jest, że pandemia skoncentrowała uwagę społeczną na tych narządach zmysłu – wyjaśnia dr. Grabowski, dodając że obecnie „więcej osób zgłasza się obecnie z tym problemem do lekarza”, a leczenie nierzadko jest skomplikowane.

Jedną z metod jest metoda znana od lat, a jest nią trening węchowy, który polega na systematycznym wąchaniu olejków o znanych pacjentowi zapachach przez okres ok. 12 tygodni.

Ważne, żeby zapachy były znane – w naszym regionie jest to pomarańcza, róża, goździk, sosna, eukaliptus, kawa. Stymulacja neuronów węchowych przyspiesza regenerację i zapobiega degeneracji komórek – wyjaśnia Grabowski.

Pełny tekst można przeczytąć TUTAJ.