- „W moim światopoglądzie najbardziej niebezpieczną rzeczą dla państwa Izrael - bardziej niż Państwo Islamskie, bardziej niż Hezbollah, bardziej niż Hamas - jest pobłażliwość w odniesieniu do arayot (niedozwolonych związków - PAP), ponieważ tak mówi Tora”

- powiedział Pindrus cytowany przez Times of Israel.

Polityk podkreślił, że uważa za swój obowiązek „zapobieganie temu ruchowi”, który nazwał „bandą paskudnych anarchistów”.

Oburzenie jego wystąpieniem wyrażają przedstawiciele opozycji. Były premier Jair Lapid stwierdził, że jego partia „Jest Przyszłość” powstała właśnie po to, aby walczyć z „ciemnymi i homofobicznymi ludźmi, takimi jak Icchak Pindrus”.