Na teren szkoły przy ul. Kieleckiej 45 w Warszawie w minioną sobotę wkroczyli warszawscy urzędnicy i policja. Wkrótce stołeczny ratusz potwierdził zajęcie budynku.

Zajęcie budynku nastąpiło w wykonaniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. Wyrokiem tym nakazano Federacji Rosyjskiej zwrot budynku.

Zajęcie szkoły spotkało się z ostrą reakcją Kremla. Były rosyjski prezydent Miedwiediew wskazywał za pośrednictwem Twittera, że państwo polskie powinno przestać istnieć. Rosyjski celebryta i polityk Pawieł Astachow stwierdził nawet, że należy zabić polskiego ambasadora w Rosji.

Zdaniem Kwaśniewskiego, w tym wypadku należy liczyć się z retorsjami, a Rosja nie poprzestanie na standardowych pogróżkach.

„Niewątpliwie jakieś środki odwetowe ze strony Rosji będą i trzeba się z tym liczyć (...) w tej sprawie nasze władze działają zgodnie z decyzjami niezawisłych sądów. Są więc "na prawie" i mają powód do działań, które zostały podjęte” – powiedział Kwaśniewski w rozmowie z „Faktem”.

Zdaniem Kwaśniewskiego, Rosja w tej sprawie „nie będzie grała czysto”. Kwaśniewski uważa, że Rosja może zająć jakąś polską nieruchomość w Rosji lub obiekt używany przez jakąkolwiek z działających w Rosji polskich organizacji.