W trakcie swojej wizyty w Berlinie Kułeba miał omawiać z szefami MSZ innych krajów kwestię przystąpienia Ukrainy do UE. To wówczas szefowa MSZ Niemiec Annalene Baerbock miała zapewnić go o tym, że Ukraina zostanie do Unii przyjęta.
Ukraina "powinna zreformować swój system wymiaru sprawiedliwości, a także wzmocnić działania antykorupcyjne" - przyznał Kułeba. "Przyjęliśmy już odpowiednie przepisy, które należy teraz wdrożyć" - dodał.
Szef ukraińskiego MSZ zauważył również, że wojna Izraela z Hamasem zepchnęła konflikt rosyjsko-ukraiński na dalszy plan.
Kułeba stwierdził, że "nie ma wątpliwości", iż Ukraina tę wojnę wygra. "Jeśli nie wygramy tej wojny, będzie to wielka przegrana dla całego świata, w tym dla Niemiec" - powiedział.
"Jeśli Zachód nie może wygrać tej wojny, to którą może wygrać?" - powiedział w kontekście malejące poparcia dla dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy, w szczególności w USA.
"Jeżeli chodzi o możliwe wydarzenia w 2024 roku, będziemy musieli poczekać i zobaczyć. Ale przygotowujemy się do tego, bo nie możemy sobie pozwolić, aby polegać jedynie na amerykańskim wsparciu. Dlatego obecnie inwestujemy na dużą skalę we własną produkcję wszelkiego rodzaju broni, masowo zwiększając produkcję krajową, militaryzując naszą gospodarkę. Niemniej nadal istnieje wsparcie europejskie, często niedoceniane. Myślę, że dzięki naszym przyjaciołom w Europie i poza nią nie musimy obawiać się scenariusza zagłady" - stwierdził także szef resortu spraw zagranicznych Ukrainy.
"Europa powoli zdaje sobie sprawę, że stawka jest wysoka" - mówił. "Niemcy są drugim co do wielkości dostawcą pomocy. To mówi samo za siebie" - dodał.
Stwierdził także, że Ukraina "przygotowuje się na najgorszą zimę w historii", ponieważ Rosja ponownie zaatakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
