Kuczmierowski, poszukiwany przez prokuraturę Bodnara, obecnie przebywa za granicą, gdzie szuka pracy, by móc utrzymać rodzinę. Odrzuca zarzuty, jakoby się ukrywał, podkreślając, że jego decyzja o wyjeździe była podyktowana potrzebą zapewnienia rodzinie stabilności w obliczu niepewności prawnej w Polsce.
Według byłego szefa RARS, prokuratura celowo zaplanowała jego zatrzymanie podczas wakacji, by stworzyć medialny spektakl. W jego ocenie działania wymiaru sprawiedliwości są napędzane politycznie, co podważa możliwość prowadzenia uczciwego procesu. Kuczmierowski złożył wniosek o list żelazny, który pozwoliłby mu na powrót do Polski bez ryzyka aresztowania, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Były prezes RARS odnosi się również do zarzutów dotyczących jego relacji z Pawłem Szopą, twórcą firmy „Red is Bad”, z którą RARS współpracował. Były szef agencji stanowczo zaprzecza, jakoby kontrakty z firmą były zawierane na preferencyjnych warunkach, wskazując na ich konkurencyjny charakter oraz trudne warunki, w jakich były zawierane w czasie pandemii.
Jak podkreśla Kuczmierowski, obecna sytuacja jest dla niego i jego rodziny niezwykle trudna. Uważa, że działania prokuratury są nieetyczne i mają na celu nie tyle wyjaśnienie sprawy, co polityczne zdyskredytowanie jego osoby i jego środowiska politycznego. Pomimo tych przeciwności, deklaruje gotowość do stawienia się przed polskim sądem, gdy tylko otrzyma gwarancję uczciwego procesu.
