Polityk podkreślił, że to zarząd partii w regionie podejmie decyzję w sprawie kandydata. Nie informował, jakie konkretnie osoby ma na myśli, ale powiedział:

Chciałbym, by kandydatem na prezydenta Poznania była kobieta. Widzę przynajmniej dwie panie, które mogłyby się starać o ten urząd”.

Sam polityk przyznał w maju ubiegłego roku, że w razie takiej decyzji wyborców i liderów partii jest skłonny stanąć do walki z Jackiem Jaśkowiakiem o prezydenturę w stolicy Wielkopolski. „Jestem do dyspozycji” – mówi teraz, jednocześnie stwierdzając, że warto poszukać jeszcze lepszego kandydata. Był szef MSZ wskazywał na konieczność zakończenia „bałaganiarskich, szkodliwych rządów Jacka Jaśkowiaka”.

Stwierdził, że należy znaleźć kandydata, który trafi nie tylko do wyborców PiS, ale zna miasto i ma energię do zmiany kierunku, w jakim ono podąża. Przyznał, że widzi co najmniej dwie kobiety, jakie z powodzeniem mogłyby się ubiegać o ten urząd.

Tymczasem sam Jaśkowiak w jednym z wywiadów przyznał, że w jego ocenie konkurować z nim będzie była poznańska poseł PiS, wicepremier Jadwiga Emilewicz. Szynkowski vel Sęk nie chciał komentować takich spekulacji.