Dowódcy Grupy Wagnera wrócili do bazy w Molkinie, aby zatwierdzić nowego przywódcę. Wedle ustaleń kanału „Chek-OGPU”, uszanowano wolę samego Prigożyna, który w testamencie wskazał jako swojego następcę Jelizarowa. To były dowódca plutonu spadochronowego 108. pułku 7. Dywizji Powietrznodesantowej. Z rosyjskiej armii został wyrzucony za oszustwa przy prywatyzacji mieszkania. Wówczas wstąpił do Grupy Wagnera, w której dowodził 10. oddzielną brygadą sił specjalnych w Molkinie.