Od pewnego czasu w polskim Sejmie można zobaczyć 10-letnią dziewczynkę, która przedstawia się jako dziennikarka i zadaje pytania politykom. Nagrania trafiają na profil „Perspektywa Sary” m.in. na TikToku. Najpopularniejsze z powtarzanych przez dziewczynkę pytań brzmi: „jak zakończyła się wojna w dawnej Jugosławii?”. Kilku polityków usłyszało też pytanie o to, czym różni się manipulacja od propagandy. Jakiś czas temu 10-latka zadała je również prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, który udzielił jej wyczerpującej odpowiedzi. Mniej cierpliwości lider Zjednoczonej Prawicy miał jednak, kiedy dziewczynka ponownie zaczepiła go w Sejmie, przerywając wypowiedź dla mediów.

- „To nie są sprawy dla dzieci, także kochana odejdź sobie”

- powiedział prezes PiS, chcąc dokończyć swoją wcześniejszą wypowiedź.

- „Mam wolność słowa”

- odpowiedziała 10-latka.

- „Ale wolność słowa nie jest dla dzieci. Naprawdę odejdź”

- uciał lekko zirytowany polityk.

To właśnie tę scenę postanowiły wykorzystać lewicowo-liberalne media i rządząca większość do ataku na Prawo i Sprawiedliwość.

- „Bo wolność słowa nie jest dla dzieci, nie jest dla kobiet, nie jest dla wszystkich tych, którzy mają czelność inaczej myśleć niż Prezes… tak naprawdę myślą w PiS”

- grzmiał poseł Polski 2050 Paweł Śliz.

Portal Onet postanowił nawet przeprowadzić wywiad z 10-latką.

- „Jak działa Onet: Daniel Olczykowski zleca podwładnej nagranie 10-letniego dziecka, które ma mówić źle o Jarosławie Kaczyńskim i senatorów PiS. Monika Waluś podpuszcza dziewczynkę i bez żadnej krytycznej analizy publikuje nagranie. - Funkcjonariuszka RASP nie zadaje żadnych pytań typu: - co dziecko robi w Sejmie?, - kto dał dziecku akredytację?, - kto pozwolił na polityczne wykorzystywanie dziecka?, - kto czerpie zysk z pracy dziewczynki, która nie jest nawet małoletnia? - gdzie jest opieka społeczna? Jej szef, Olczykowski podbija, cytując dziecko bez weryfikacji, czy to prawda i nazywając je BLOGERKĄ Oni w imię walki z PiS-em zrobią WSZYSTKO”

- komentuje na X.com Emilia Kamińska.

Do sprawy odniosła się również poseł PiS Małgorzata Wasserman.

- „Apeluję do wszystkich o opamiętanie - to jest szaleństwo, aby 10-letnie dziecko wchodziło w świat polityki i hejtu. Świat, który jest czasem ciężki do wytrzymania dla dorosłych”

- napisała parlamentarzystka.

- „Gdzie są wszyscy, którzy mówią o ochronie praw dziecka, którzy płaczą nad kondycją psychiczną dzieci, o coraz większym zapotrzebowaniu na pomoc psychologiczną? Tu trzeba interweniować, ale wobec osób, które pozwalając temu dziecku na taką działalność Czy jest jeszcze jakaś granica, której nie przekroczycie, aby móc zaatakować?”

- dodaje.