Ks. prof. Dariusz Oko został ukarany przez niemiecki sąd za rzekome „podżeganie do nienawiści” poprzez opublikowanie artykułu na temat homoseksualnego lobby w Kościele katolickim. Teraz termin „mowa nienawiści” ma się pojawić w polskim Kodeksie karnym. W rozmowie z portalem wPolityce.pl ks. Oko przyznaje, że „trzeba się liczyć z tym, co najgorsze”.

- „Koalicję tworzą politycy także skrajnej lewicy, której niejako pseudo-religią jest gender. Jej zasady będę wprowadzać z fanatyzmem podobnym do fanatyzmu komunistów, podobny będzie tutaj mechanizm. Będzie się działo to, co dzieje się w innych krajach pod dyktando skrajnej, ateistycznej, bezbożnej lewicy. Najpierw wymyśla się absurdalną, ateistyczną ideologię, wcześniej arcy-naukowy komunizm, a teraz rzekomo arcy-naukowy genderyzm, z którego szczególnie kpią naukowcy choćby biologowie i logicy nazywający ją właśnie ideologią”

- powiedział filozof.

- „Następnie, gdy zdobędzie się władzę, stosuje się nie siłę prawa, ale prawo siły albo siłę bezprawia. Ogłasza się bezwzględny nakaz całkowitego poddania się tej absurdalnej ideologii, a każdy, kto się temu sprzeciwi ma trafić do więzienia i nie ma prawa się odezwać. Prześladuje się go, odbiera ludzką godność, poniża, opluwa, nazywa wtedy zaplutym karłem reakcji, a teraz homofobem

- dodał.

Duchowny ocenił, że pod kategorię „mowy nienawiści” będzie można podciągnąć „każde zdanie krytyki pod adresem tej ideologii, choćby było najbardziej uzasadnione”.

- „Czeka nas kolejny ciężki bój z kolejną ateistyczną, totalitarną i absurdalną ideologią, kolejna wielka obrona najwyższych wartości, obrona godności ludzkiej”

- zauważył.

Zaznaczył jednak, że „te demony na pewno w końcu przegrają tak, jak przegrali komuniści, choć panowali już nad jedną trzecią częścią świata i byli pewni, że opanuję też jego resztę”.