Kilkanaście dni temu ks. prof. Andrzej Kobyliński w wywiadzie dla portalu Fronda.pl uzasadniał postawioną przez siebie przed laty tezę, wedle której ksiądz powinien być również politykiem.

- „Chodzi o świadomość społecznych i politycznych konsekwencji wyznawanej wiary. Religia ma ogromny wpływ na politykę. Tak było w przeszłości, tak jest obecnie i tak będzie w przyszłości”

- powiedział.

Wskazał, że unikając zaangażowania w walkę partyjną, duchowni muszą angażować się w walkę o sprawiedliwość, troskę o ubogich czy walkę z dyskryminacją i wyzyskiem.

Filozof powrócił do tematu na antenie Polskiego Radia RDC. 

- „Głęboką rewolucją jest orędzie chrześcijańskie, które przynosi Jezus z Nazaretu. To postulat wywrócenia do góry nogami starego porządku, gdy chodzi zasadę równości. Nie ma już Greka, nie ma Rzymianina, nie ma człowieka wolnego czy niewolnika. Wszyscy mają być braćmi. To jest rewolucja, którą przynosi Jezus Chrystusa”

- powiedział duchowny.

Zadaniem Kościoła jest więc realizowanie ewangelicznych zasad również w życiu społecznym.

- „Potrzeba bardziej proroczego zaangażowania duchownych w naszym kraju. Żeby budzić sumienia i wbrew większości wskazywać realne problemy naszego kraju. Aby stawać po stronie biednych, napiętnować niesprawiedliwość. Mówić o prawach kobiet, gdy chodzi o docenienie zaangażowania kobiet, o wychowanie dzieci, o nieodpłatną pracę w domu”

- podkreślił.

- „Jest wiele bardzo konkretnych zagadnień społeczno-polityczno-gospodarczych, które powinny być rzeczowo komentowane przez przedstawicieli Kościoła katolickiego, także duchownych. To jest konieczne”

- dodał.

Wskazał, że autentyczna religia katolicka nie może ograniczać się do obrzędów i uroczystości kościelnych, ale musi kształtować dojrzałe postawy i budzić sumienia, aby „z wyznawanej wiary wypływały konkretne implikacje, także społeczno-polityczne”.

Audycja dostępna jest TUTAJ.