Minął rok od fali gwałtownych protestów, które wywołało w Kanadzie odkrycie nieoznakowanych grobów dzieci przy prowadzonych tam od 1831 roku szkołach rezydencjalnych. Były to placówki z internatem, w których umieszczano odebrane rdzennym rodzinom dzieci, aby usunąć ich spod wpływu własnej kultury. Była to inicjatywa rządu, ale 60 proc. szkół powierzono Kościołowi katolickiemu, który w imieniu rządu nimi kierował. Do Kanady udał się papież Franciszek, aby prosić rdzennych mieszkańców o przebaczenie Kościołowi wyrządzonych im krzyw. Ojciec Święty wyrażał „głęboki wstyd i żal z powodu roli odegranej przez członków Kościoła katolickiego w nadużyciach w założonych przez rząd szkołach z internatem”. Franciszek potępił „kolonizację ideologiczną” oraz „mentalność kolonialną”.
Zakończona w ub. sobotę pielgrzymka wzbudziła liczne kontrowersje. Wielu katolików szokował widok papieża biorącego udział w pogańskich rytuałach. Komentatorzy zarzucali biskupowi Rzymu również łączenie procesu ewangelizacji z kolonizacją. Na antenie doxa.fm pielgrzymkę skomentował ks. prof. Andrzej Kobyliński, kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie.
- „To była pielgrzymka bardzo trudna i niezwykle ważna. Trudna, ponieważ papież niebawem skończy 86 lat i dodatkowo porusza się najczęściej na wózku inwalidzkim. Z racji zdrowotnych pielgrzymka ta była dla papieża niezwykle trudna i niezwykle angażująca. Ale była to też pielgrzymka ważna”
- podkreślił.
Duchowny wskazał, że dla rdzennych mieszkańców Kanady niezwykle dotkliwe jest poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, dlatego bardzo czekali oni na przyjazd papieża.
- „Ta pielgrzymka była niezwykle istotna, gdy chodzi o pojednanie i uzdrowienie w Kanadzie”
- stwierdził etyk.
Filozof wskazał, że licznymi gestami papież chciał okazać pokorę wobec rdzennych mieszkańców tego kraju, którzy przeżyli wiele krzywd ze strony kolonizatorów.
Mówiąc o zarzutach dot. łączenia przez Kościół ewangelizacji z kolonizacją, ks. prof. Kobyliński przyznał, ze Kościół katolicki popełnił wiele błędów w kwestii relacji z innymi kulturami i ziemiami nowoodkrytymi, ale przestrzegł przed tworzeniem nowej „czarnej legendy” Kościoła katolickiego i całego chrześcijaństwo.
- „Trzeba dokonać krytycznej oceny przeszłości, ale nie było przecież tak, że wszystko w naszej historii chrześcijańskiej było błędem czy jakąś formą przemocy”
- zaznaczył
Przypomniał przy tym, że często to właśnie Kościół katolicki był instytucją, która jako pierwsza stawała w obronie prześladowanych i uznania godności rdzennych mieszkańców różnych ziem.
- „Przykładem jest wielka dyskusja, która w wieku XVI dot. traktowania Indian, czyli mieszkańców Ameryki Północnej i Ameryki Południowej. To przecież kręgi katolickie były pierwszymi, które mówiły o godności osobowej tych mieszkańców, że oni są takimi samymi ludźmi jak mieszkańcy Europy, mają dusze i są stworzeniami Bożymi. To przecież Kościół katolicki jako pierwszy walczył z niewolnictwem”
- przypomniał.
Odnosząc się do sprawy odszkodowań dla rdzennych mieszkańców Kanady, ks. Kobyliński przyznał, że Kościół powinien mieć udział w zadośćuczynieniu. Zaznaczył jednak, że to nie Kościół katolicki stworzył szkoły rezydencjalne i nie tylko katolicy nimi zarządzali.
- „Nie może być tak, że teraz tylko Kościół katolicki poniesie całą odpowiedzialność, a w pewnym sensie będzie rozgrzeszone państwo kanadyjskie czy inne Kościoły chrześcijańskie”
- podkreślił duchowny.
Audycja dostępna jest TUTAJ.
