SKARB W ROLI
Dziś Jezus opowiada nam dwie przypowieści o tym, że czasem trzeba będzie poświęcić coś dobrego dla nieporównywalnie większego dobra.
Pierwsza to historia człowieka, który znalazł skarb ukryty w roli. Uradowany poszedł, sprzedał WSZYSTKO co miał i kupił tę rolę. Podobnie w drugiej - kupiec poszukujący pereł znalazł tę jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko co miał i kupił ją.
Historie te różnią się tylko tym, że jeden odnalazł skarb przypadkiem, drugi natomiast zawodowo szukał skarbów. Obydwie jednak zawierają pewną bardzo ważną prawdę duchowego życia: aby mieć największe skarby świata, czyli szczęście, trzeba zrezygnować z innych dobrych rzeczy, lecz nie tak dobrych w porównaniu z dobrem największym.
MIEĆ CIASTKO I ZJEŚĆ CIASTKO?
Uczeń Jezusa bardzo często będzie stawał przed dylematem wyboru większego dobra i jednocześnie umiejętności rezygnacji z mniejszego. Oto dwie strony tego samego medalu: wybór czegoś lepszego i umiejętność złożenia ofiary z czegoś dobrego, lecz nie aż tak.
A bardzo często będzie tak, że owszem, będziemy chcieli tego największego dobra, ale jednocześnie nie będziemy chcieli zrezygnować z tego mniejszego, chcąc "mieć ciastko i zjeść ciastko".
GRADACJA DÓBR I NAJWIĘKSZA MIŁOŚĆ
Jakże kosztują nas nieraz te wyrzeczenia z dobrych rzeczy, które trzeba złożyć w ofierze, aby mieć jeszcze lepsze... Jak sobie z tym poradzić, kiedy jest ciężko?
Po pierwsze - na wszystko musimy nauczyć się patrzeć pod kątem celu ostatecznego, czyli naszego wiecznego szczęścia w Niebie. Jeśli coś bardziej pomoże mi w dojściu do tego skarbu - trzymam się tego i rezygnuję z innych równie dobrych skarbów.
Po drugie - musimy nauczyć się gradacji dóbr. Jeśli bliskość z Jezusem i moje szczęście wieczne rozeznaję jako "skarb ukryty w roli" i "drogocenną perłę", zrezygnuję z każdego innego dobra, bo będę wiedział, że między tym co daje Jezus, a tym co da świat jest ogromna przepaść.
Po trzecie - w chwilach, gdy nasz "stary człowiek" oraz uczucia i emocje biorą górę, a zły duch mami nas pokazywaniem jak to życie w grzechu było dobre (podobnie jak u Izraelitów podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej, gdy narzekali na trudy wędrówki i wspominali czosnek i cebulę w Egipcie), mamy wracać mocno do Słowa Bożego - jedynej obiektywnej prawdy, która uczy nas, że nic co ziemskie i stworzone nie zaspokoi głodów mojego serca tak jak Bóg i Jego Miłość. Słowo Boże pomoże nam wytrwać w wierze w tym trudnym nieraz czasie, gdy Królestwo Boże już w nas jest, ale jeszcze czekamy na Jego ujawnienie się w Pełni i stąd nasze dylematy, że nie od razu lub nie zawsze widać/czuć tę Bożą Miłość.
Przed jakimi dylematami ty dzisiaj stoisz? Z czego zrezygnowałeś dla Pana i myślisz czy nie cofnąć swojej decyzji? Gdy ciężko, patrz na krzyż - objawienie największej Miłości i ufaj, że Miłość, która tak się poświęca dla Ciebie, nigdy nie pozwoli prześcignąć się w hojności!
Ks. dr Piotr Spyra
Tekst ukazał się na profilu ks. Piotra Spyry na Facebooku.
