JEZUS KOCHA KOŚCIÓŁ
Kiedy Jezus mówi o tym, że nikt nie ma większej miłości, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich, mówi najpierw o sobie i o swojej miłości do tych, których kocha.
Poszerzmy dziś nasze patrzenie na Jezusa i Jego miłość, bo kocha On nie tylko swoich najbliższych uczniów, ale i kolejne kręgi ludzi, w tym Kościół.
Czym jest Kościół? To święty związek Boga z ludzkością oparty na miłości. Związek, którego obrazem jest udane małżeństwo: trwałe, nierozdzielne pomimo zdrad, dojrzewające do coraz większej miłości, którego celem jest wzajemne szczęście i płodność. Nic więc dziwnego, że Jezus zachęca swych uczniów do trwania w Nim, aby Jego radość w nas była i była ona pełna. Będzie ona coraz pełniejsza, gdy do tego szczęśliwego związku dołączą kolejni uczniowie, dlatego Kościół ze swej natury jest misyjny.
JEZUS ROZMAWIA Z KOŚCIOŁEM
Aby Kościół mógł się rozszerzać i ogarniać swym zasięgiem kolejnych ludzi, Jezus wciąż mówi do Kościoła, swojej Oblubienicy. Jezus rozmawia z Nią. Słucha Jej próśb i ciągle mówi do Niej prowadząc Ją aż skończy się czas i nastanie wieczność. Co to za związek miłosny, w którym nie byłoby jednego z podstawowych sposobów objawiania miłości, jakim są słowa?
On nie tylko oznajmił nam wszystko, co usłyszał od swojego Ojca, ale poprzez Ducha Świętego mówi do nas i słucha nas. Dlatego Kościół nie jest jakimś tworem dryfującym przez wieki bezwiednie po falach oceanu, gdzie Go wiatr poniesie. Owszem, niesie Go wiatr, ale jest to Wiatr (Tchnienie) Ducha Świętego, który wieje tam gdzie chce, a Kościół mu się poddaje.
Dlatego nie zabraknie Kościołowi niczego, co byłoby nam potrzebne na dany czas. Nie zabraknie na pewno słowa od Jezusa - Sternika, który będzie prowadził swoich uczniów tak jak chce.
Przykładem tego jest wybór Macieja na Apostoła po tragicznej śmierci Judasza. Piotr napełniony Duchem Świętym otrzymuje słowo od Boga, co ma robić. Dzieje Apostolskie nie przekazują nam szczegółów jak to się stało, pokazują tylko decyzję Piotra. Może to było jakieś wewnętrzne natchnienie, może podpowiedzi innych ludzi, może ludzka roztropność oświecona "duchem mocy, miłości i trzeźwego myślenia" (2 Tm 1, 7), a może wszystko naraz. Jest to po prostu jeden z wielu przykładów jak spełnia się w praktyce dzisiejsza Ewangelia, gdy uczniowie trwają w miłości Pana.
NA NIEZNANYCH WODACH
Ty też jako uczeń Jezusa podpadasz pod dzisiejszą Ewangelię. Jezus już nie nazywa cię sługą, ale swoim przyjacielem, ponieważ chce objawić ci wszystko, co usłyszał od swojego Ojca.
Oznacza to, że nie zabraknie ci mądrości z Nieba potrzebnej do twoich zadań w Kościele. W końcu "nie zabraknie prorokowi słowa" (Jr 18, 18).
Tak, jesteś też prorokiem, bo od chrztu zostałeś do tego namaszczony i posłany, by w imieniu Boga mówić do innych. Inni też są prorokami, dlatego jeśli oczekujesz od Jezusa jakiejś porady, bądź po prostu uważny i słuchaj jak Bóg przemawia do swojej Oblubienicy-Kościoła na różne sposoby, również przez tych, którzy są z Jezusem w wielkiej zażyłości i trwają w Jego miłości.
Co dziś masz zrobić dla Kościoła, a nie wiesz jak? Jeśli Duch Święty rzeczywiście daje ci jakąś misję, da również wszystko co potrzebne do jej wykonania: moc, miłość i mądrość. Uwierz w to i daj się Bogu prowadzić na nieznanych wodach. Bóg naprawdę nie opuszcza swojego Kościoła, tylko mówi do Niego i prowadzi Go - również przez ciebie.
Ks. dr Piotr Spyra
Tekst ukazał się na profilu ks. Piotra Spyry na Facebooku.
