Abp Fernández wywołał poruszenie wśród komentatorów swoim niejasnym stosunkiem co do błogosławienia par homoseksualnych. Cytowana jest m.in. jego wypowiedź dla lewicowego portalu katolickiego „Religión Digital”, w której komentował zakaz błogosławienia par homoseksualnych wydany przez Kongregację Nauki Wiary: „Myślę, że nie przecząc temu, co mówi ten dokument, nie byłoby źle przemyśleć ją [sprawę błogosławienia par jednopłciowych] w świetle tego wszystkiego, czego uczy nas Franciszek. Wielu mówi, że w formie, w jakiej jest napisany [dokument Kongregacji], z pewnymi określeniami, których używa, nie ma on zapachu Franciszka”.
W programie Raymonda Arroyo „The World Over”, który nadawany jest przez ETWN, wypowiedzi i działania nowego prefekta oraz Synod o synodalności komentowali ks. Gerald Murray oraz Robert Royal, redaktor naczelny „The Catholic Thing”. Royal zauważył, że jakakolwiek próba odwrócenia czy zmiany nauczania katolickiego o grzeszności aktów homoseksualnych oznaczałaby „otwartą herezję i otwartą schizmę. (...) Mam nadzieję, że to zamieszanie nie będzie się utrzymywać w ciągu kolejnych lat, gdy teraz arcybiskup Fernandez jest w DNW, ale ogromnie się obawiam, że właśnie w tym kierunku zmierzamy”.
Royal przypomniał też wypowiedź działacza homoseksualnego Juana Carlosa Cruza, który jest przyjacielem papieża Franciszka. Cruz na konferencji zorganizowanej przez o. Jamesa Martina SJ przytoczył prywatną wypowiedź Franciszka, który rzekomo powiedział mu, iż dokument Kongregacji Nauki Wiary sprawił mu ból, że go nie podpisał i że był on wynikiem „konserwatywnego fanatyzmu w Watykanie”.
Ks. Murray potwierdził, że nauka Kościoła katolickiego na temat grzechu homoseksualnego jest jasna: „wiedzie on do działań, które same w sobie są obraźliwe dla Boga”. Jego zdaniem słowa abp Fernández „są wodą na młyn” o. Jamesa Martina, który uważa, że sformułowania zawarte w Katechizmie o aktach homoseksualnych są „okrutne”. Zmianę terminologii w Katechizmie sugerowali również tacy hierarchowie, jak kardynałowie Robert McElroy, Joseph Tobin czy Blase Cupich, a także spora część hierarchii niemieckiej.
„Czuję, że będzie to w agendzie Synodu, a to będzie chwilą kryzysu dla Kościoła” – stwierdził ks. Murray. Co więcej, sam abp. Fernández powiedział w wywiadzie dla „Quotidiano Nazionale”, że język Katechizmu sprawia ludziom ból i że nie byłby to język, jakiego użyłby Franciszek. Ks. Murray uznał takie wypowiedzi nowego prefekta za niebezpieczne i powiedział, że wszelkim próbom zmian w Katechizmie odnośnie homoseksualizmu należy się „stanowczo sprzeciwić, gdyż to tylko utwierdzi ludzi w grzechu i damy wrażenie, że doktryna katolicka jest podatna na zmianę”.
„Katolicka doktryna nie jest podatna na zmianę. Prawda jest prawdą – przekazywana jest przez Boga, świadectwo jej dane jest w Piśmie Świętym, w prawie naturalnym, w niezmiennej nauce Kościoła – powiedział ks. Murray. – A więc nie możemy powiedzieć, że sodomia jest dobra”. Jego zdaniem jednak „Synod o synodalności zamienia się w Synod o homoseksualizmie”.
Ks. Murray podkreślił, że „Kościół katolicki posiada wyzwalającą prawdę o ludzkiej seksualności, która daje życie, i nie zawiera aprobaty grzechu śmiertelnego”. Duchowny stwierdził, że w ogóle „trudno uwierzyć” w fakt toczenia się dyskusji o tym, by uznać, iż Kościół „mylił się” od 2000 lat w kwestii homoseksualizmu, a jest to przecież „nauczanie, które jest bliblijne i jasne: że sodomia jest grzechem i nigdy nie powinna być zaaprobowana przez Kościół”.
Rozmówcy skomentowali też wybór przez Franciszka na Synod kilku kontrowersyjnych osób, które będą miały prawo głosu, takich jak o. James Martin czy siostra Xiskya Valladares. Zdaniem ks. Murraya preferowani są „ludzie, którzy proponują zmiany doktrynalne, zmiany duszpasterskie, by faworyzować grzech w życiu Kościoła”. Według duchownego są to ludzie, którzy nie uznają „wiążącej natury objawienia” Bożego. „Nazywają to rozwojem (...). Cóż, rozwój nie oznacza zakwestionowania, a jeśli zmienia się jakieś nauczanie – coś jest dobre, a oni mówią, że teraz jest to złe i na odwrót – to jest to zdrada objawienia” – stwierdził ks. Murray.
Ks. Murray przypomniał też, że centrum Kościoła katolickiego jest Chrystus: „Wszyscy jesteśmy sługami Pana, a jego słowo daje nam życie. A więc przychodzą ludzie i próbują je zmienić – są oni tak naprawdę niewiernymi pasterzami, a teraz świeccy są agitatorami, którzy z nimi pracują”. Kapłan wezwał do modlitwy za synod i nie poddawania się „siłom radykalizmu”.
jjf/LifeSiteNews.com; religiondigital.org
