„Próżne, pozbawione umiaru i samokrytyki ocenianie JPII jest jak rozliczanie kogoś, kto 30 lat temu w czasie wypadku nie zadzwonił natychmiast po pogotowie. Dziś każdy ma przy sobie telefon, wówczas trzeba było szukać stacjonarnego. Mamy epokę pyszałków” – napisał w mediach społecznościowych proboszcz z podpoznańskiej miejscowości Koziegłowy.

„Jeśli Janowi Pawłowi II odbiera się szacunek za zasługi i osobistą wielkość, to wszyscy pozostali powinni wylądować w piekle. Ocknijcie się” - stwierdził kapłan.

Ks. Daniel Wachowiak wyraził również opinię, że „tak jak kremówkowy wizerunek nie mówił o Janie Pawle II prawdy, tak trwający atak na niego nie ma nic z nią wspólnego”.

„Łączy je ta sama cecha - emocjonalna powierzchowność. Kremówki były w czasach masowego bylejakiego katolicyzmu, oskarżenia ws. pedofilii modnego antyteizmu” – skonkludował ks. Wachowiak.