Rosyjskie wojska wykorzystują elektrownię jądrową w Zaporożu do sterroryzowania Zachodu. Ta największa w Europie elektrownia jądrowa została zajęta przez rosyjskie wojska na początku marca. W sierpniu obiekt został kilkukrotnie ostrzelany przez Rosjan, a ukraińskie władze wskazywały, że Kreml może chcieć doprowadzić do katastrofy, o którą oskarży Ukrainę.
- „Nadszedł czas, Misja Wspierająca i Pomocowa MAEA (ISAMS) jest teraz w drodze. Musimy chronić bezpieczeństwo największego obiektu nuklearnego na Ukrainie i w Europie. Mam zaszczyt kierować misją, która będzie w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w tym tygodniu”
- oświadczył w mediach społecznościowych szef MEA Rafael Grossi.
The day has come, @IAEAorg's Support and Assistance Mission to #Zaporizhzhya (ISAMZ) is now on its way. We must protect the safety and security of #Ukraine’s and Europe’s biggest nuclear facility. Proud to lead this mission which will be in #ZNPP later this week. pic.twitter.com/tyVY7l4SrM
— Rafael MarianoGrossi (@rafaelmgrossi) August 29, 2022
Media podają, że w skład delegacji wejdą eksperci m.in. z Polski, Litwy i krajów, które mają bliższe relacje z Rosją, jak Serbia czy Chiny. Wedle informacji przekazanych przez „New York Times”, w skład delegacji nie wejdą eksperci ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Ukraińskie źródła podają tymczasem, że Rosjanie torturują pracowników elektrowni, chcąc zmusić ich do milczenia, kiedy obserwatorzy przybędą na miejsce. ISW podaje również, że trwa zbiórka podpisów pod petycją o zaprzestanie „ukraińskich ostrzałów”, którą Rosjanie chcą przekazać inspektorom.
- „Manipulacja narodowością ekspertów i ataki na obiektywność inspektorów MAEA to rodzaje taktyki, które Iran od dawna stosuje, by ukryć utrudnianie przez siebie misji MAEA”
- zauważają eksperci ISW.
