- „Ludzie ratunku! Kupujcie bilety!”

- napisała Krystyna Janda, publikują statystyki swojej fundacji na Facebooku.

Krystynie Jandzie kryzys daje się we znaki już od dłuższego czasu. W ub. roku udzieliła wywiadu dla „Newsweeka”, w którym poruszyła temat inflacji. Opowiedziała, że aby zaoszczędzić, zamraża chleb.

- „Mało jem ostatnio. Ktoś mi wytłumaczył, że głodówka jest bardzo zdrowa, i miał rację. Nawet na poprawę nastroju. Jak kupię bochenek chleba, to go dzielę i zamrażam. Na tydzień wystarcza. Ale ceny rosną. Widzę starszego pana w sklepie, który ogląda drożdżówki i pyta, ile kosztuje ta, a ile tamta. Gdy mówię, że mu kupię, zgadza się. Patrzę na koszty stałe teatrów, na prognozy rachunków za prąd, na koszty pensji”

- żaliła się reżyserka.