Zdradzają - gdy głoszą herezje, albo grzeszą, nierzadko systemowo. Zdradzają pocałunkiem i wciąż nazywając Jezusa Rabbim, bowiem twierdzą, że to Chrystus nauczył ich tych herezji! Że synkretyzm religijny jest tym, czego On pragnie, że błogosławienie homo-związków jest tym, czego On by chciał! Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.

Śpią - gdy nie zwracają uwagi na herezje innych. Gdy ich nie potępiają, mimo iż są do tego powołani, albo po prostu jako biskupi, albo też jako przedstawiciele odpowiednich watykańskich kongregacji. Gdy nie zwracają uwagi na grzech swój i grzechy innych, bagatelizując je. Gdy uważają, że świat wcale nie czyha na wyznawców Chrystusa – wbrew Jego własnym słowom – i gdy idą z tym światem ręka w rękę.

Wypierają się Go – gdy nie chcą dostrzec, że są wykorzystywani do umocnienia nowego, światowego, antychrześcijańskiego porządku. Gdy nie chcą przyznać, że Chrystus JEST realnie i substancjalnie obecny w Najświętszym Sakramencie. Gdy deklarują i czynią wszystko, by to co było świętym dla poprzednich pokoleń, w tym samym przecież Świętym Kościele Katolickim, Mistycznym Ciele Chrystusa, dla dzisiejszych pokoleń zostało… zakazane. I surowo karzą za próby powrotu do Tradycji.

Wielki Czwartek jest dla nas zatem nie tylko dniem wdzięczności za ustanowienie Świętych Sakramentów Kapłaństwa i Eucharystii, ale także dniem troski o naszych duchownych, którym zadaniem jest przecież troska o Najświętszy Sakrament i o nasze zbawienie. A to odnaleźć można jedynie w Chrystusie – prawdziwym, nie zaś stworzonym na nowoczesną, fałszywą modłę, przez zdrajców, śpiochów i zaprzańców. Kryzys Kościoła jest bowiem w pierwszej kolejności kryzysem biskupów.

Choć pamiętajmy, że przecież dla każdego z takich duchownych, jak pokazuje przykład wszystkich śpiących w ogrójcu i uciekających do Wieczernika, jest przecież nadzieja. Nadzieja, którą obrazują owe krwawe krople potu spływająca po twarzy Zbawiciela pod oliwką w Getsemani. Nadzieja, która stała się udziałem Piotra, ale już nie Judasza, który przecież uległ beznadziei.

Jest to nadzieja, dla każdego z nas, grzeszników, widzianych już wtedy w ciemnym ogrodzie oczami Światłości Świata" - pisze na portalu PCh24.pl Krystian Kratiuk.