- Pociski manewrujące Kalibr-NK są docelowo przeznaczone dla okrętów nawodnych. Rosjanie używają ich również do ataków na cele lądowe. Są uznawane za jedne z najlepszych w rosyjskim arsenale. Zasięg tej broni wynosi ponad 2500 tysięcy kilometrów dla celów naziemnych i ponad 375 kilometrów dla celów morskich. Ukraińska politolog Maria Avdeeva zwróciła uwagę na fakt, że Dżankoj to dla Rosji największa baza wojskowa na okupowanym Krymie – podaje portal wprost.pl.

W mieście Dżankoj na okupowanym przez Rosjan Krymie miała miejsce seria eksplozji, a ukraińskie Ministerstwo Obrony podało, że za atakami stoją partyzanci, którzy „kontynuują proces demilitaryzacji Rosji i przygotowują ukraiński półwysep Krym do deokupacji”.

Miasto zostało zaatakowane przez drony. Odłamki miały uszkodzić dom oraz sklep, a obrażenia miała odnieść jedna osoba.

Ministerstwo Obrony Ukrainy podało także, że w wyniku ataku dronów zniszczono rosyjskie pociski manewrujące Kalibr-NK, które były transportowane koleją.

Rosyjskie media podają, że „Krym to klejnot w koronie Putina”, a były doradca Wołodymyra Zełenskiego Ołeksij Arestowicz podkreśla, że „Władimir Putin pożegnał się już w myślach ze swoją imperialną perłą”.

Jeśli w rocznicę aneksji Krymu nie ma publicznych obietnic jego ochrony, oznacza to, że prezydent Rosji nie chce wziąć odpowiedzialności za to, co może wydarzyć się w najbliższych miesiącach – stwierdził Arestowicz.