Belgijska policja poinformowała w piątek o zatrzymaniu pięciu osób w związku ze śledztwem dot. korupcji w Parlamencie Europejskim. Wskazano, że unijnych urzędników miało korumpować jedno z państw Zatoki Perskiej. Media podają nieoficjalnie, że chodzi o Katar. Agencja AFP poinformowała, że wśród zatrzymanych znalazła się wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Eva Kaili z frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W jej domu śledczy mieli znaleźć ogromne ilości gotówki.
Do afery w specjalnym oświadczeniu postanowił odnieść się dyrektor Transparency International EU Michiel van Hulten.
- „Chociaż może to być najbardziej rażący przypadek domniemanej korupcji w PE od wielu lat, to nie jest odosobniony incydent”
- podkreślił.
- „Przez dziesięciolecia PE pozwalał na rozwój kultury bezkarności, połączonej z luźnymi przepisami i kontrolami finansowymi oraz całkowitym brakiem niezależnego (lub jakiegokolwiek) nadzoru etycznego. (...) Każda poważna próba zwiększenia odpowiedzialności jest blokowana przez prezydium Parlamentu przy zgodzie większości eurodeputowanych”
- wyjaśnił.
