Chociaż artykuł szybko zniknął ze strony białoruskiej gazety, to nie umknął uwadze izraelskich mediów.

- „Maski opadły. Rosja nie potępiła potwornego terroru HAMAS, a jej łukaszenkowska propaganda chwali działania palestyńskie. Gwałtowna eskalacja w Izraelu jest na rękę Rosji,

podobnie jak wcześniej na granicy Białorusi z Polską, w Mołdowie i na innych kierunkach”

- zauważa „Israel Hayom”.

- „Chce w ten sposób odciągnąć uwagę od Ukrainy i odciąć jej dostawy broni. Czy Izrael tego chciał, czy nie – obecnie znalazł się w jednej łódce z Ukrainą”

- dodaje dziennik.