Drogocenne ławki pojawiły się na krakowskim placu Axentowicza. I teraz będą swym ławkowym jestestwem uszlachetniać tych, którzy je dosiądą.
To jednak nie pierwsze tego typu hojne szarpnięcie się za kieszeń mieszkańców przez miasto rządzone od 20 lat przez wywodzącego się z PZPR i SLD prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.
W lutym tego roku media obiegła informacja, że za tylko jedną ławkę na placu Biskupim miasto zapłaciło aż 228 tys. zł.
Można z wrażenia usiąść.
Mają rozmach, itd.
