2. W rejonie Izjumu rosyjskie BTG nacierają znowu na wieś Dowheńke, a także wzdłuż szosy M-03 na Dołynę i Krasnopilla. Atak na pierwszą z wymienionych wsi ma osłaniać atak wzdłuż szosy (orkowie skupiają się głównie za zajęciu wschodniej części Dowheńkiego).
3. Atak wzdłuż szosy M-03 pełni moim zdaniem funkcję pomocniczą względem walk o Swiatohirsk. SZRF rzuciły na miasto swoje BTG od północy i wschodu, a także skierowały kolejne uderzenie na Bohorodyszcze. Niestety, w wyniku udanego ataku i wyczerpania obrońców, w ręce orków wpadła znaczna część zrujnowanego Swiatohirska. Walki toczą się o zachodnią dzielnicę miasta. Orkowie próbują również sforsować Doniec przed wsią Tetianiwka, która jest ciągle ostrzeliwana przez rosyjską artylerię i lotnictwo. Pożary wywołane bombardowaniem wybuchły również na południe od mostu na Dońcu, gdzie znajduje się zabytkowy monastyr.
4. Na odcinku łymańskim SZRF próbują wyprzeć ostatnie oddziały 79 Brygady Desantowo-Szturmowej za Doniec. Walki toczą się jeszcze o zachodnią część rezerwatu Swiati Hory (chodzi oczywiscie o tą część, która jest położona po wschodniej stronie rzeki), a także o wieś Ozerne, położoną na południe od Łymanu.
5. Sytuacja w Siewierodoniecku jest mocno skomplikowana, a po dosłaniu przez SZRF rezerw do miasta, niektóre jego części przechodzą z rąk do rąk. Obecnie można z całą pewnością stwierdzić, że SZU kontrolują zachodnią (rejon przemysłowy + przylegające do niego dzielnice) i południową część. Rosyjskie BTG kontrolują głównie północno-wschodnie dzielnice miasta. Pozostała część, dość spora, to strefa walk, "ziemia niczyja", która przechodzi z rąk do rąk, obie strony prowadzą w niej walkę podjazdową, przeprowadzają ataki, ale nie są w stanie na dłużej utrzymać ruin, więc manewrują. Nie mniej sytuacja jest ciężka tak dla SZU jak i SZRF. Obie strony ponoszą duże straty, ale po stronie rosyjskiej są one większe. Wiadomo, że do Siewierodoniecka rzucono oddziały złożone z przymusowo mobilizowanych młodych mężczyzn z okupowanej od 8 lat części Donbasu.
Na południe od Siewierodoniecka SZU odparły parę rosyjskich ataków na miasto Woronowe.
6. W rejonie Popasna-Bachmut SZRF przeszły do natarcia w kilku kierunkach. Ukraiński wywiad dowiedział się, że głównym celem zgrupowania rosyjskich BTG na tym odcinku bitwy o Donbas jest przecięcie linii zaopatrzenia dla SZU w rejonie Łysyczańsk-Siewierodonieck w okolicy od Biłohoriwki do Berestowego. Obie wsie były dzisiaj atakowane, na szczęście orkowie zostali odparci. Ponadto rosyjskie BTG zdobyły dzisiaj znowu wieś Nyrkowe, a następnie uderzyli z niego na Mikołajiwkę, gdzie ponieśli porażkę. Walki toczą się również w północnej części miasteczka Komyszuwacha. W północnej części wyłomu toczą się bardzo intensywne boje z wykorzystaniem artylerii i lotnictwa. Straty po obu stronach są duże.
Celem osłabienia ukraińskich obrońców w rejonie wsi Biłohoriwka i Nahirne, SZRF wysłały tam oddziały specnazu. Sam fakt wyjścia tej informacji do szerokiego obiegu świadczy jednak źle o rosyjskich przygotowaniach do tajnych operacji. W tym momencie trwa obława w rejonie wymienionych wsi.
7. Na odcinkach awdijiwskim i donieckim znowu obie strony toczyły głównie boje artyleryjskie. Ciekawe jest jednak to, że SZU znowu coś trafiły w Doniecku. W dzielnicy kujbyszewskiej doszło do pożaru w jednym z ostrzelanych obiektów.
8. Na odcinku zaporoskim SZRF wzmiacniają swoje zgrupowanie nowymi BTG. Być może jest to reakcja na ataki SZU w kierunku miasta Połohy.
9. Na odcinku chersońskim na razie trwa "cisza", ale również dobrze może być ona wynikiem ciężkich walk. Jutro być może dowiemy się więcej.
Q&A
Pan Michał Kucharski zadał pytanie o to co się właściwie dzieje w Siewierodoniecku? Komu ufać?
W pewnej mierze odpowiedziałem na to w punkcie nr 5, ale za tym wszystkim kryje się niestety więcej. Nie od dziś wiadomo, że słynny i ceniony korespondent wojenny oraz dziennikarz śledczy Jurij Butusow studził ostatnio nastroje triumfu i powiedział, że w rzeczywistości SZU i OT utrzymują jedynie dzielnicę przemysłową oraz przylegające do niej osiedla mieszkaniowe. Z kolei Serhij Hajdaj, szef administracji wojskowej obwodu łuhańskiego, twierdził najpierw, że odbito 80% miasta, a potem, że sytuacja strony ukraińskiej znacznie się pogorszyła. Z kolei różne organizacje i stowarzyszenia obserwujące i analizujące konflikt, a także sami uczestnicy twierdzą, że sytuacja jest skomplikowana i dynamicznie się zmienia.
Nie można też wykluczyć, że odcięty częściowo od informacji Jurij Butusow zwyczajnie nie miał pełnego wyobrażenia o tym co się dzieje w mieście i mógł dostać spóźnione lub nieprecyzyjne informacje. Może też być tak, że i Butusow i Hajdaj mają rację - po prostu przekazywali informacje, gdy sytuacja była taka a nie inna.
Nie wykluczam też innego źródła sporu. Jurij Butusow musiał opuścić Donbas z powodu konfliktu z Biurem Prezydenta. Konkretnie dyspozycje usunięcia go wydać miał szef Biura Andrij Jermak, a jego polecenie przekazała ustnie kontrowersyjna posłanka partii "Sługa Ludu" Marjanna Bezuhła. Kontrowersyjna nie bez powodu. Niedawno chciała przeforsować wniesienie poprawek do statutu SZU, które pozwalałyby na odebranie życia żołnierzowi przez oficera za "przestępstwo", przy czym według Jurija Butusowa i cześci ekspertów nie chodzi o zastosowanie kary śmierci za przestępstwa kryminalne - odebranie życia podwładnemu mogłoby być zastosowane w bardzo wielu wypadkach, przez co poprawki porównano do stalinowskiego rozkazu "Ani kroku w tył". Po nagłośnieniu sprawy Bezuhła rozpoczęła prywatną wojnę przeciwko Butusowowi. Na Messenger wysłała mu kilka ciekawych wiadomości wskazujących na zleceniodawcę prześladowania Butusowa (Jermak) oraz to kto będzie "oswajał" pieniądze, które Zachód przekaże UA na odbudowę po wojnie (tandem Jermak-Bezuhła and Co.). Zdając sobie sprawę, że przegięła zablokowała Butusowa. Niestety, to nie wszystko. Ostatnio dziennikarka Janina Sokołowa ujawniła, że Bezuhła przesiaduje stale w sztabie zgrupowania broniącego Siewierodoniecka i Łysyczańska. Potwierdziły to fotografie wykonane po kryjomu przez oficerów SZU. Poinformowali oni również, że deputowana wymusza na dowódcach wydawanie różnych rozkazów, nie oglądając się na ich potencjalne koszty. Nie można wykluczyć, że rozkaz o przerwaniu odwrotu z Siewierodoniecka i okolic był częściowo/w całości jej zasługą. Sama Bezuhła dość mętnie tłumaczyła swoją obecność w sztabie - a to pomaga, a to coś tam "kontroluje", "sprawdza czy uzbrojenie i zaopatrzenie dochodzi do walczących". Nawiasem mówiąc niedobrze mi się robi, gdy czytam takie komunikaty polityków.
Przejdźmy jednak do kwestii jej ingerencji oraz skutków takich działań. Dlaczego Bezuhła wymusiła na dowództwie zmianę rozkazów w kwestii Siewierodoniecka? Moim zdaniem cel nie był związany z Butusowem. Biuro Prezydenta potrzebuje w tym momencie jakiegoś sukcesu militarnego, najlepiej spektakularnego i do tego w rejonie bitwy donbaskiej. Takim sukcesem mógłby być... nagły zwrot akcji w Siewierodoniecku. Niczym w filmach. W "Dwóch Wieżach" odsiecz dla obrońców Helmowego Jaru, w "Terminatorze 2" Arni "CzarnaGóra" załatwia w ostatnim momencie T-1000 i ratuje przyszłego zbawcę ludzkości itd. A nie oszukujmy się - prezydent Zełenski przecież wywodzi się ze świata filmu (nie tylko kabaretu), wie jak wielką rolę odgrywają na widzach takie zwroty fabularne. W takim postępowaniu może być pewien polityczno-militarny sens. Otóż od jakiegoś czasu "pożyteczni idioci", sympatycy RF, część naiwnych "ekspertów" i sami orkowie przeprowadzili intensywną kampanię mającą zniechęcić Zachód do wspierania UA, a także sugerującą, że Kijów należy zmusić do ustępstw na rzecz RF. Pamiętamy choćby Kissingera, nawoływania Macrona do nie upokarzania RF czy działalność jednego z polskich (?) portali. Myślę, że zaangażowanie dodatkowych sił w Siewierodoniecku i rozkaz kontrataku miały na celu złamanie ostrza tej antyukraińskiej propagandzie.
Inna sprawa to potencjalne koszty kontrataku. SZU musiało zaangażować część swoich rezerw i prawdopodobnie SZRF wie o tym. Do Siewierodoniecka wysłano m.in. kilka oddziałów Legionu Cudzoziemskiego, złożonych w dużej mierze z weteranów mających spore doświadczenie w walkach miejskich i w siłach specjalnych. Wysłanie ich do Siewierodoniecka wydaje się słusznym posunięciem. Z drugiej strony w tym samym czasie orkowie naciskają na trasę T-13-02 w rejonie Popasna-Bachmut oraz na Swiatohirsk. Dopiero po pewnym czasie dowiemy się ile korzyści, a ile strat przyniesie UA przedłużenie obrony Siewierodoniecka.
