Dzisiaj obchodzimy 85 rocznicę wybuchu II wojny światowej, którą rozpoczął atak Niemiec i Słowacji na Polskę.
Kosiniak-Kamysz wziął udział w modlitwie i Apelu Pamięci na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Podkreślił, że 1 września 1939 roku „w bestialski sposób, o świcie, zostaliśmy zaatakowani przez naszego sąsiada, przez Niemcy”.
„Atak z zachodu, a za chwilę ze strony Związku Radzieckiego – to wszystko jest w nas, to nie jest coś, co przeminęło, to nie jest coś, o czym można zapomnieć, o tym nigdy nie wolno zapomnieć” – mówił Kosiniak-Kamysz.
„Patriotyzm jest naszym obowiązkiem i wielkim przywilejem. Od nas zależy, czy będziemy z tego korzystać w umiejętny sposób, żeby błędów minionych pokoleń nie powtórzyć” – kontynuował.
„To nie jest tylko pamięć o historii, ale też przestroga na przyszłość. Zmieniamy armię, dokonujemy największych zakupów, mamy dziś największy budżet w NATO, ale bez wspólnoty narodowej to nie wystarczy. Pamięć i tożsamość jest w nas. Idziemy do przodu z optymizmem, ale też z przestrogą minionych lat. Pamiętamy rachunek krzywd, który nie został uregulowany i wciąż żyje wielu tych, którzy sami doświadczyli okrucieństwa wojny. W każdej polskiej rodzinie są spadkobiercy tych, którzy wtedy zginęli” – dodał.
Akcentowanie kwestii związanych z postawami patriotycznymi oraz świadomością historyczną to część polityki PSL, który w ten sposób stara się pokazać swoją odrębność od Koalicji Obywatelskiej, a zwłaszcza jej lidera Tuska. Tusk w swoim spotkaniu z Olafem Scholzem wykazał się niewiarygodną wprost uległością wobec niemieckiego kanclerza w kwestii reparacji wojennych.
