Czytelnicy, którzy orientują się trochę w świecie, chyba bez trudu domyślają się od razu, że tym wyjątkiem jest oczywiście Bliski Wschód. Użytkownicy Twittera zbierają przykłady „odważnych do granic szaleństwa” firm, które zmieniając kolory dla krajów Zachodu, jednocześnie nie robią tego (by nie drażnić klientów?) w państwach bliskowschodnich. Wśród nich wymienia się m.in. takie znane marki, jak: BMW, Cisco, Lenovo, Bethesda.
Publicysta wskazuje na to, że ta rozbieżność, prowadząc jednocześnie do napięć, jest wpisana w dominującą lewicową ideologię, której ulegają międzynarodowi giganci. Lewicowy przecież jako „nieustanne ofiary zinstytucjonalizowanej dyskryminacji oraz głęboko zakorzenionej bigoterii kulturowej” wymieniają m.in. „mniejszości” homoseksualistów, transpłciowców oraz muzułanów.
Tymczasem kraje muzułmańskie słynną z przemocy wobec homoseksualistów i to takiej, której przykładów trudno byłoby szukać w Stanach Zjednoczonych czy np. w Polsce. A więc teoretycznie byłaby szansa wyrazić im wsparcie. Ale to nie na Bliskim Wschodzie, a w państwach Zachodu można dostać etykietkę „homofoba” czy „transfoba”, gdy tylko się wspomni o grzeszności stylu życia homoseksualistów, jednocześnie podkreślając, że takim osobom należy się współczucie i szacunek.
Freiburger jako przykład takiego „wybiórczego sumienia społecznego” wśród korporacji podaje Disneya, który „należy do najbardziej agresywnych w promowaniu dogmatów LGBT poprzez swoje parki, programy i towary”. Nie przeszkadza to tej samej firmie kręcić filmu na obszarach Chin, na których prześladuje się muzułmańską mniejszość Ujgurów, usuwać treści, które są nieakceptowane przez chińskich komunistów i generalnie podtrzymywać z tym totalitarnym reżimem dobrych relacji.
Publicysta przytacza opinię Robby’ego Buracka z portalu „OutKick”, który zauważa, że motywacją w działaniach wielkich korporacji nie jest żadna „odwaga” w obronie rzekomo uciśnionych, ale zwykły strach biznesmenów, by nie narazić się wpływowym mediom społecznościowym i dziennikarzom, którzy kształtują opinię społeczną i organizują masowe protesty oburzonych zgodnie z lewicowymi trendami. Po prostu widzieli zbyt wiele karier, które zostały unicestwione.
