W czasie uroczystości kazanie wygłosił anglikański prymas Anglii, arcybiskup Canterbury Justin Welby, który mówił o potrzebie przyjęcia łask Ducha Świętego przez monarchę.

- „Król królów, Jezus Chrystus, został namaszczony nie po to, aby mu służono, ale aby służyć. Ciężar zadania powierzonego wam dzisiaj, Wasza Wysokość, jest możliwy do udźwignięcia jedynie przez Ducha Świętego”

- podkreślał duchowny.

Zaznaczył, że król jest koronowany właśnie po to, aby służył.

- „Ciężar zadania powierzonego wam dzisiaj, Wasza Wysokość, jest możliwy do udźwignięcia tylko dzięki Duchowi Bożemu, który daje nam siłę do oddania naszego życia innym. Dzięki namaszczeniu Ducha Świętego, Król otrzymuje w sposób wolny to, czego żaden władca nie może osiągnąć poprzez wolę, czy politykę, czy wojnę, czy tyranię: Duch Święty pociąga nas do miłości w działaniu”

- powiedział.

Ochrona Kościoła Anglii i jego duchowieństwa była jednym z przyrzeczeń, które Karol III złożył w przysiędze koronacyjnej. Przysiągł też, że będzie „starał się wspierać środowisko, w którym ludzie wszystkich wyznań mogą żyć swobodnie”.

Po złożeniu przysięgi, homilii i odśpiewaniu „Hymnu do Ducha Świętego”, król Karol został namaszczony olejem z oliwek ze Wzgórza Oliwnego w Jerozolimie. Arcybiskup Canterbury uczynił znak krzyża na jego głowie, piersi i rękach. W ten sposób podkreślono, że monarcha jest też głową Kościoła Anglii. Po namaszczeniu odbyła się sama koronacja. Regalia przekazywali królowi przedstawiciele różnych wspólnot wyznaniowych. Reprezentujący Kościół katolicki abp Andrew John wręczył królowi berło z gołębicą. Po nałożeniu korony na głowę króla zgromadzeni wznieśli okrzyk „Boże, chroń króla!”.

Pierwszy raz od czasów reformacji katoliccy biskupi wzięli udział w koronacji brytyjskiego króla. Stolicę Apostolską reprezentował sekretarz stanu kard. Pietro Parolin. Pod koniec koronacji króla pobłogosławił wspólnie z przedstawicielami innych wyznań arcybiskup Westminsteru kard. Vincent Nichols. Króla Karola pozdrowili też przedstawiciele innych religii.