W ub. tygodniu premier Mateusz Morawiecki poinformował, że Polska przyjęła ofertę firmy Westinghouse i to Amerykanie wybudują pierwszą elektrownię jądrową w Polsce. Jednocześnie rządzący podkreślają, że Polska wciąż jest otwarta na oferty innych państw dot. nowych projektów. Wiele wskazuje na to, że drugą elektrownię jądrową w naszym kraju zbudują Koreańczycy. Rozmowy na ten temat w stolicy Korei Południowej prowadzi właśnie wicepremier Jacek Sasin.
Elektrownia koreańska ma być dodatkowym punktem w planie wzmocnienia polskiej niezależności energetycznej.
- „To będzie uzupełnienie państwowego programu Polskie Elektrownie Jądrowe. Ale to może być ten element, który powstanie bardzo szybko, ponieważ Koreańczycy dysponują potężnym atutem: terminowością. Chcemy, by do końca roku zapadły konkretne postanowienia w tej sprawie. Już teraz operacjonalizujemy ten plan, prowadzone są działania środowiskowe”
- mówi portalowi wPolityce.pl osoba zaangażowana w negocjacje.
Informator portalu wskazuje przy tym, że propozycja Korei ma być bardzo atrakcyjna cenowo. Zdradza też, że projekt będzie wspierany przez rząd, ale realizowany przez podmioty biznesowe – państwowe i prywatne.
Wicepremier Sasin spotyka się w Seulu z koreańskimi firmami i przedstawicielami rządu nie tylko po to, aby rozmawiać o energetyce. Ważną częścią wizyty są też rozmowy na temat przemysłu zbrojeniowego.
- „Rozmawialiśmy dziś o tej części umów, która dotyczy transferu technologii do Polski i uruchomieniu produkcji różnych typów broni w Polsce. Uzyskałem zapewnienie od pana ministra, że ta część dotycząca uruchomienia produkcji nowoczesnego uzbrojenia w Polsce zostanie zrealizowana po tym, gdy osiągniemy jako Polska zdolności produkcyjne. To wymaga z naszej strony wysiłku, inwestycji, stworzenia linii produkcyjnych”
- przekazał minister aktywów państwowych.
