Do tej pory gracze z Częstochowy spisywali się w kolejnych eliminacyjnych rundach Ligi Mistrzów naprawdę znakomicie. Najpierw wyeliminowali estońską Florę Tallin, pokonując ją 1:0 i 3:0. Następnie, jako pierwszy polski zespół niespodziewanie okazali się być lepsi od prawdziwego postrachu polskich klubów w europejskich pucharach, jakim do tej pory był azerski Qarabag Agdam 3:2, 1:1. Wreszcie w przedostatniej, trzeciej rundzie eliminacyjnej, Raków wyeliminował cypryjski Aris Limassol, wygrywając 2:1 oraz 1:0.

Dziś na popularne „Medaliki” z Częstochowy czeka jednak rywal ze znacznie wyższej półki. Duńska FC Kopenhaga to klub, który smak udziału w rozgrywkach Champions League zna bardzo dobrze, choćby z ubiegłego sezonu.

Wartość rynkowa zespołu z Kopenhagi portal transfermarkt wycenia łącznie na ponad 60 mln euro, podczas gdy zespół Rakowa wyceniany jest tam na kwotę niespełna 39 mln euro. Na boisku jednak pieniądze nie grają, a mistrzowie Polski są naprawdę mądrze poukładanym zespołem.

Wczoraj minęło dokładnie 27 lat od momentu, gdy łódzki Widzew, jako jeden z zaledwie dwóch polskich klubów w całych dziejach naszego futbolu, po ekstremalnie wręcz emocjonującym meczu, wyeliminował w Kopenhadze tamtejsze Broendby, uzyskując historyczny awans do Ligi Mistrzów. Oby piłkarzom Rakowa Częstochowa dwumecz z kopenhaskim zespołem również otworzył bramy do piłkarskiego raju.