„Koparki” kryptowalut, czyli urządzenia o dużej mocy obliczeniowej ukryte były w budynku warszawskiego sądu w kanale wentylacyjnym i w podłodze technicznej.
Ukryte urządzenia miał zauważyć pracownik techniczny sądu.
Co ciekawe, niedługo potem władze sądu rozwiązały umowę z firmą odpowiadającą za serwis techniczny gmachu.
„Postępowanie zostało wszczęte z art. 278 par. 5 kodeksu karnego, czyli w sprawie kradzieży energii elektrycznej. Postępowanie toczy się w sprawie, co oznacza, że nie przedstawiono nikomu zarzutów” – powiedział tvn.warszawa prokurator Szymon Banna, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
