Po przyjęciu przez Sejm nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, której wejście w życie ma być warunkiem realizacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro skierował list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym zaapelował o zainicjowanie w Polsce debaty na temat KPO. O list ten dziennikarze pytali we wtorek prezydenta w Davos. Andrzej Duda podkreślił, że szansę na zakończenie sporu z Komisją Europejską dawał projekt wypracowany kilka miesięcy temu w jego kancelarii.
- „Wtedy, niestety, Solidarna Polska robiła problemy z przyjęciem tego. Nie jest to tajemnica. Gdyby nie zajęło to sześciu miesięcy, gdyby nie dano pretekstu KE do wykręcenia się ze swoich poprzednich stwierdzeń o akceptacji, do tego poprzez poprawki, które wniesiono pewnie byłaby inna sytuacja”
- stwierdził.
Do słów prezydenta na dzisiejszej konferencji w Popowie odniósł się Zbigniew Ziobro, który stwierdził, że jego środowisko było zaskoczone, iż w odpowiedzi na „list, który zachęcał do współpracy pana prezydenta w niełatwej sytuacji w jakiej Polska się znalazła, usłyszeliśmy ocenę, która jest nieprawdziwa”.
- „Prawdą jest, że polityka ustępstw, począwszy od weta pana prezydenta w 2017 r., które zatrzymało reformę sądownictwa w ten sposób, doprowadziła do tego punktu, w którym dziś wszyscy się znajdujemy. Przypomnę, że KE nie atakuje od kilku lat projektów przygotowanych w ministerstwie sprawiedliwości, ale celem ataków Komisji Europejskiej są projekty i ustawy, które przygotował pan prezydent Andrzej Duda”
- powiedział minister sprawiedliwości.
Stwierdził przy tym, że Solidarna Polska była jedynym środowiskiem, które „przewidywało słusznie, że polityka ustępstw, wet i wycofywania się, doprowadzi do miejsca, w którym Polska dzisiaj się znalazła”.
Zaznaczył, że podtrzymuje swoje stanowisko wyrażone w liście do prezydenta. Poinformował też, że po zakończeniu dzisiejszego nadzwyczajnego posiedzenia zarządu Solidarnej Polski pojawi się komunikat dot. stanowiska prezydenta.
