W grudniu kolegium Komisji Europejskiej zaakceptowało propozycję polskiego rządu dot. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma być warunkiem realizacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Projekt przewiduje, że sprawami dyscyplinarnymi sędziów nie będzie zajmowała się już Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, a Naczelny Sąd Administracyjny. Ponadto polski rząd zgodził się na test niezależności sędziego. Projekt miał być procedowany jeszcze w 2022 roku. Z uwagi na wątpliwości prezydenta Andrzeja Dudy, procedowanie przełożono jednak na styczeń. O przyszłość projektu na antenie Polskiego Radia 24 pytany był poseł Marek Ast.
- „Na pewno odbędzie się I czytanie projektu, taki jest przynajmniej plan, to dopiero rozpoczyna proces legislacyjny. Czyli w momencie, kiedy zostanie skierowany do komisji sprawiedliwości i praw człowieka, no to wtedy na komisji będziemy pracować nad tym przedłożeniem, nad tą nowelizacją”
- wyjaśnił polityk.
Zaznaczył, że z pewnością proces nie zakończy się w trakcie tego posiedzenia Sejmu.
Rozmówca Polskiego Radia 24 wskazał też na sygnał z Brukseli, wedle którego wprowadzenie projektu w życie zakończy spór o praworządność. W związku z tym poseł wyraził przekonanie, że projekt znajdzie poparcie wśród opozycji.
- „Projekt noweli ustawy o SN wypełnia oczekiwania KE, zresztą ze strony komisarza Reyndersa też taki sygnał był i z satysfakcją odbierał ten sygnał premier Morawiecki, to dziwiłbym się, gdyby opozycja tego projektu nie popierała. To już by musiało oznaczać, że opozycji zależy na tym, aby środki z KPO nie zostały uruchomione przed wyborami i to wtedy by pokazywało, że całe to zamieszanie tak naprawdę nie miało jakichś merytorycznych podstaw, tylko faktycznie chodziło o to, aby wspierać tutaj opozycję”
- podkreślił.
