Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła w czwartek sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości, pozbawiając ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego środków koniecznych do prowadzenia działalności politycznej i zbliżającej się kampanii prezydenckiej. W odpowiedzi politycy PiS zaapelowali do sympatyków o darowizny na działalność partii.
- „Potrzebujemy Waszego wsparcia! Władza nie cofa się przed łamaniem prawa, a dziś udowodniła, że jest gotowa robić wszystko, by zniszczyć prawdziwą opozycję. Zwracamy się do Państwa z prośbą o wpłaty, żebyśmy wspólnie stawili im czoła”
- zaapelował poseł Radosław Fogiel.
To niezwykle oburzyło posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha.
- „Popełnia Pan przestępstwo z art. 49a ustawy o partiach politycznych. Będzie musiał zapłacić Pan grzywnę, a pańską partia zwrócić kwotę pozyskaną w ramach tego przestępstwa”
- napisał.
Co więcej, polityk skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez działaczy PiS zachęcających do wpłat na konto partii.
Sama Platforma Obywatelska natomiast korzysta ze środków przekazywanych przez sympatyków. Poseł Fogiel zwrócił uwagę, że wśród darczyńców znalazł się m.in. ojciec posła Giertycha, prof. Maciej Giertych, który wpłacił 60 tys. zł.
- „To jakaś rodzina może?”
- napisał Fogiel na X.com, dołączając zdjęcie rejestru.
To jakaś rodzina może? https://t.co/J22mrvwCTU pic.twitter.com/rN1QTPruTG
— Radosław Fogiel (@radekfogiel) August 31, 2024
Ekspert wyjaśnia: To jakaś polityczna bzdura
Do oskarżeń Romana Giertycha w rozmowie z „Faktem” odniósł się Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego, który określił je „bzdurą”. Poseł Giertych powołał się na artykuł, który stanowi, że „kto dokonuje zbiórek publicznych wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 24 ust. 6, podlega grzywnie”. Politycy PiS jednak, wskazując rachunek bankowy, aby wpłacać darowizny na rzecz partii, nie przeprowadzają zbiórki publicznej definiowanej przez ustawę. A nawet gdyby złamali wspominany artykuł, byłoby to wykroczenie, a nie przestępstwo.
- „Jestem ciekaw miny prokuratora, który będzie musiał na to pismo odpowiedzieć. (...) On złożył zawiadomienie o przestępstwie, a to (złamanie art. 49a ustawy o partiach politycznych — przyp. red.) nawet nie jest przestępstwo, to jest wykroczenie”
- zauważył Izdebski.
Prawnik podkreślił, że PiS ma pełne prawo do pozyskiwania środków w ten sposób. Przypomniał, że to normalny sposób finansowania partii politycznych w Polsce, z którego partie korzystają.
- „Oczywiście teraz zwracamy na to uwagę siłą rzeczy po tej decyzji PKW. Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje sytuację po to, żeby zebrać te pieniądze od swoich sympatyków. I to jest absolutnie jedna z podstaw w ogóle też finansowania partii politycznych, gdyż ustawa o partiach politycznych wyraźnie wskazuje, że pieniądze mogą z darowizny pochodzić, a to, co właśnie się dzieje, to nie jest zbiórka publiczna”
- wyjaśnił.
