Amerykańscy analitycy wskazują, że Kijów najpewniej będzie musiał przesunąć swoje wojska, w celu obrony przed rosyjską ofensywą w obwodzie donieckim. ISW przekonuje przy tym, że Rosjanie, mimo dużych wysiłków, nie mają wielkich szans na znaczący sukces operacyjny. Mogą jednak zdobyć Bachmut, ale za cenę ogromnych strat.

W raporcie ISW odnotowano również, że nowo zmobilizowani do rosyjskiej armii żołnierze są słabo wyszkoleni, słabo wyposażeni i bardzo niechętni do podjęcia walki. Na wojnę są wysyłani w małych jednostkach, mających jak najszybciej zastąpić żołnierzy walczących od początku wojny.

W obwodzie donieckim walczą jednostki regularnych Sił Zbrojnych Rosji, zmobilizowani żołnierze, bojownicy grupy „WAGNERA”, formacje rosyjskiej rezerwy ochotniczej i bojownicy Kadyrowa.

- „Ten kapryśny konglomerat sił bojowych będzie miał znacznie mniejszą skuteczność bojową niż zgrupowanie regularnych jednostek o podobnej liczebności”

- wyjaśniają eksperci.

Oceniają, że choć dzięki przewadze liczebnej ta „dziwna kombinacja sił” może odnieść pewien sukces, to najpewniej zostanie przez ukraińską obronę zatrzymana na kilka miesięcy w pobliżu pozycji wyjściowych.