Goszcząc na antenie Radia ZET Bronisław Komorowski był pytany, czy z dzisiejszej perspektywy jest w stanie przyznać, że próba resetu relacji z Rosją, do której się przyczynił, była błędem. W odpowiedzi stwierdził, że była to słuszna próba, ale się nie udała.

- „Nie udała się między innymi dlatego, że prezydentem został Władimir Putin, który całkowicie wyjaśnił intencje rosyjskie w stosunku do Europy Wschodniej. Wcześniej cały świat oczekiwał od Polski, że nie będziemy psuli relacji świata zachodniego z Rosją, a ja oprócz tego zawsze uważałem, że tak jak nam się udało kiedyś porozumienie czy pojednanie z Niemcami, z Ukraińcami, to trzeba także starać się o to, żeby takie pojednanie było możliwe i z Rosjanami”

- powiedział.

Następnie wyraził przekonanie, że po porażce Putina „ten temat wróci”.

Komorowski zaznaczył, że nie żałuje również spotkania z Miedwiediewem w 2010 roku.

- „On był wtedy postrzegany jako alternatywa dla Putina i Europa, ja również, staraliśmy się go zachęcić, żeby kandydował przeciwko Putinowi”

- powiedział stwierdzając, że wówczas Miedwiediew nie wygłaszał tak haniebnych haseł, jakie wygłasza dziś.