Przewodniczący Platformy Obywatelskiej poinformował na wczorajszej konferencji prasowej, że przygotowywana jest wizyta Michała Kołodziejczaka w Brukseli.

- „Skoro PiS-owski komisarz rolnictwa nie jest w stanie nic załatwić i odwrócił się plecami do polskich rolników, to na szczęście dla polskiego rolnictwa, jest ktoś, kto potrafi bezkompromisowo o to walczyć. Bardzo liczę na to, że pan Kołodziejczak będzie dużo skuteczniejszy niż cała PiS-owska machina, która jest do tego powołana”

- powiedział Donald Tusk.

Sam Kołodziejczak stwierdził, że udowodni, iż „można z UE rozmawiać normalnie, kulturalnie, na twardych warunkach, pokazując argumenty, które są po naszej stronie, jednocześnie nie budując sztucznych konfliktów, które mają mieć przełożenie na poparcie jakiś skrajnych środowisk w Polsce”.

Tak, to ten sam Kołodziejczak, który jeszcze niedawno, rzucają flagę UE na ziemię krzyczał:

- „Wielka Polska się budzi. To nie jest nasza flaga. Niestety, obecne warunki to nie są te, na których chcieliśmy wejść do UE, zdradzono nas”.

Do sprawy odniósł się na antenie TVP Info rzecznik rządu Piotr Müller.

- „Wiedzą, że coś będzie wprowadzone i jadą zrobić selfie na tle Parlamentu Europejskiego”

- powiedział.

- „Donald Tusk ma kilku znajomych, wejdą na salę, będzie wrażenie, że coś załatwili. Zrobią sobie zdjęcie, będzie uścisk dłoni, sekunda rozmowy i w TVN będzie można pokazać, że Donald Tusk i Kołodziejczak pojechali do Brukseli i coś załatwili. Przecież to jest jakaś komedia, po prostu komedia. Inaczej tego nazwać nie można”

- dodał.