Nastroje w Platformie po ogłoszeniu współpracy z Kołodziejczakiem przybliża Wirtualna Polska.

- „Duże zaskoczenie. Tylko wtajemniczeni z władz partii wiedzieli o poufnych rozmowach Tuska z Kołodziejczakiem. Wszystko trwało kilka dni. Każdy trzymał język za zębami, żeby informacja nie wyciekła przed Radą Krajową. Dlatego wszyscy maskowali zaskoczenie uśmiechami. Mówiąc delikatnie, nie ma w partii zachwytów z tego powodu”

- mówi jeden z członków Platformy.

- „Michał dogadał się z Donaldem za plecami wszystkich tych, którym jeszcze kilkanaście dni temu obiecał współpracę”

- dodaje inny informator.

Niezadowolenie miała też wywołać kolejność, w jakiej na Radzie Krajowej politycy zabierali głos. Kołodziejczak otrzymał mikrofon przed prof. Adamem Bondarem i Bogusławem Wołoszańskim.

Pojawiają się też obawy, że Kołodziejczak nie zadowoli się mandatem posła i po ewentualnym zwycięstwie zażąda od Tuska teki ministra rolnictwa.