Na jednym z nagrań wideo udostępnionym przez rosyjskiego agresora (jakie można zobaczyć na założonym przez Rosjan komunikatorze społecznościowym Telegramie) można obejrzeć, jak rosyjski żołnierz w trakcie sadystycznych tortur obcina ukraińskiemu jeńcowi penisa i jądra, po czym go morduje strzałem z broni i profanuje jego zwłoki.

Dzięki wolontariuszom przeszukującym zasoby internetu znana jest tożsamość rosyjskiego oprawcy. To jeden z rosyjskich żołnierzy, którzy zajęli stalownie w Mariupolu, po tym, jak ukraiński pułk Azow był zmuszony się poddać. Rosyjska propaganda dokumentuje swoje zbrodnie na Ukraińcach i je upublicznia, licząc na to, że złamie tym morale Ukraińców.

Polska doświadczona zbrodniami rosyjskimi i niemieckimi na Polakach zaangażowała się w zbieranie dokumentacji o zbrodniach rosyjskich na Ukrainie. Podległy Ministerstwu Kultury „Instytut Pileckiego utworzył Centrum Dokumentowania Zbrodni Rosyjskich w Ukrainie im. Rafała Lemkina. Misją jednostki jest zbieranie świadectw ludności cywilnej w celu utrwalenia dowodów zbrodni popełnionych przez wojska rosyjskie, aby świat nigdy nie zapomniał o wydarzeniach, do których dochodzi podczas wojny toczącej się na terytorium Ukrainy. Gromadzone relacje posłużą jako materiał badawczy dla naukowców, reportażystów czy dziennikarzy – wszystko po to, aby zbrodnie popełnione przez żołnierzy rosyjskich na ukraińskich cywilach zakorzeniły się w zbiorowej pamięci”.

W ramach Centrum Dokumentowania Zbrodni Rosyjskich w Ukrainie „relacje świadków agresji rosyjskiej rejestrują pracownicy Zespołu ds. Projektów Filmowych (kanał »Świadkowie Epoki« na YouTube), doświadczeni w pracy nad notacjami. Instytut szkoli również wolontariuszy (w tym studentów Uniwersytetu Warszawskiego), którzy przeprowadzają wywiady z uchodźcami”.

Centrum Dokumentowania Zbrodni Rosyjskich w Ukrainie zachęca do podzielenia się swoim świadectwem „wszystkich chętnych, ludzi dobrej woli, świadków tych tragicznych wydarzeń, osoby, które doznały agresji rosyjskiej i mogą złożyć swoje relacje do bazy danych”. Dla centrum „każdy głos jest ważny, każda relacja jest niezwykle cenna i przejdzie do historii”.

Jan Bodakowski