Cytujący to medium Biełsat podaje, że chętnych wśród osadzonych jest zdecydowanie mniej. O ile wcześniej z jednej kolonii karnej werbowano średnio kilkaset osób, obecnie jest to zaledwie kilkadziesiąt.

Mediazona podaje, że przestępcy nie wierzą wagnerowcom i zdają sobie coraz lepiej sprawę z faktu, że rzeczywistość rysowana przez wagnerowców mocno różni się od tego, co rzeczywiście dzieje się na froncie. Osadzeni uznają, że ryzyko śmierci jest zbyt wysokie, aby warto było ryzykować.

Na tym jednak nie koniec – wśród przestępców nie ma nawet zaufania co do tego, że wskutek wzięcia udziału w wojnie otrzymają ułaskawienie. Biełsat przypomniał też analizę amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną. ISW informował o coraz większych problemach wagnerowców.

Przekazywano, że wojna dowiodła, że zamiast stać się skuteczną i równoległą strukturą wojskową, oddziały te wydają się być „pasożytniczą formacją paramilitarną”.