Alarm siostry usłyszały o godzinie 20:25.
- „Poszłam zobaczyć do Okna Życia i było tam dziecko. Wyjęłam je i zrobiłam to, co do mnie należy: sprawdziłam stan ogólny, czy nie ma zagrożenia życia. Druga siostra zgłosiła to na pogotowie, a ja się zajęłam dzieckiem”
- opowiada w rozmowie Radiem Szczecin siostra Rut.
Obecnie dziecko jest pod obserwacją lekarzy w szpitalu.
To już dziesiąte dziecko pozostawione w działającym od 13 lat szczecińskim Oknie Życia. Na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej działają jeszcze dwie takie placówki: przy Caritas w Stargardzie oraz przy szpitalu w Goleniowie.
